20 maja 2009r. moja championka i ukochana suczka SORAYA Collarium powiła 5 szczeniąt : 2 panienki i 3 chłopaków, maluchy otrzymają imiona na literę 'B’ . Ojcem został przepiękny pies, sprowadzony z renomowanej włoskiej hodowli – EAGLEEYEBOLEK del Monte Dragnone. Poród przebiegał prawidłowo i bez komplikacji. Mimo, że to pierwsze dzieci Sorayki to sunia szybciutko uwinęła się z rodzeniem i maluszki jeden po drugim przybyły na ten świat.

01 czerwiec 2009r. malutkie szpicki śpią, jedzą i rosną jak na drożdżach. Już powolutku otwierają oczęta i zaczynają dość energicznie łazić po kojcu……..
10 czerwiec 2009r. maluszki skończyły 3 tygodnie. Są już takie „dorosłe”, że za potrzebą chodzą na gazety – dzielne, małe szpicusie! Niebieskie oczęta patrzą ze zdziwieniem na ten ogromny świat, malutkie gardziołka bardzo donośnie wzywają mamusię. Zaobserwowałam już pierwsze próby dominacji, warczenie i wchodzenie na braciszka/siostrzyczke, pierwsze zabawy, tak rozczulające niezgrabne gonitwy za rodzeństwem, potknięcia i upadki na zagiętej gazecie, sprawdzanie kto potrafi głośniej szczeknąć. I to co cieszy opiekuna najbardziej, maluchy reagują na mój głos i jak tylko się odezwę i wejdę do kojca to nawyścigi do mnie biegną, zapraszam do obejrzenia krótkiego filimku…. clik
15 lipiec 2009r. Szpicki skończyły 8 tygodni. Zagarnęły w posiadanie całe podwórko, dorosłe psy uciekają przed tymi małymi futrzastymi kulkami gdzie pieprz rośnie, tylko Sorayka, kochająca mamusia cierpliwie znosi psoty i podgryzania ostrymi jak szpilki ząbkami. chłopcy – małe zakapiorki toczą boje między sobą o wszystko clik dziewczynki są grzeczniejsze, ale też niewiele trzeba, żeby sobie zaczęły wymyślać o jakieś głupstwo. Ale między tymi młodzieńczymi walkami są chwile wzajemnej miłości i czułości, wspólne drzemki i zbiorowe nękanie pańci o jedzonko. W tym wieku małe szpicki wiedzą najlepiej co dla nich dobre, a co mniej, więc pieklą się bardzo i ostro protestują przeciwko zamykaniu ich do kojca. Co tutaj kryć słodkie są bardzo i kochane, trudno się oprzeć spojrzeniu tych małych ciemnych jakże niewinnych ocząt, ale nieuchronnie nadchodzi pora na rozstanie…
30 lipiec 2009r. Część rodzeństwa mieszka już w nowych domach:
BAZAN pojechał do Lubina
BENJAMIN mieszka w Pruszkowie,
BELLISA zamieszkała w Rybniku.
BRASSIA pojechała do hodowli Re-Jan Moravia w Czechach
19-VIII-2009r. Dzisiaj do Warszawy pojechał ostatni chłopak –BERTERO