Po przeprowadzce na wieś pierwsza w mojej stajni była klacz HANA rasy konik polski. Do towarzystwa Hani na wakacje przyjechały dwa siwe konie Sumka i Turek. Jak siwki wróciły do pracy (były końmi filmowymi) zakupiłam do Hani młodą ciemnogniadą źrebną klacz Nutke, która dała mi ślicznego ogierka Biszkopta. Jeszcze później do mojego stada dołączył kasztan Otok.




Po problemach jakie miałam z ujeżdżeniem pod siodło Nutki i Otoka znajomy koniarz wziął oba moje konie do siebie a u mnie zostawił dwa swoje wałachy Aktywa i Jantara, oba doskonale zrobione pod siodło, które mieszkały ze mną kilka lat, a Biszkoptowi znalazłam dobry dom gdzie miał do dyspozycji kawałek własnej łąki.

